Dydaktyczne
Obywatele swej ojczyzny innej
Przez róży krzak znów podglądają czas
Jeszcze nie wiedzą że za nich jak Murzyn
Wciąż wykonuje najczarniejszą pracę
Czas jest rodzaju żeńskiego jak ból
Oni nie znają jeszcze słowa śmierć
Lecz ja co winien jestem ich istnieniu
Umyślnie imię ich na wiatr wytchnąwszy
Muszę im szansę nieistnienia dać
Nie podległego osobiście mnie
I zakląłem czas w zegar kobiecego ciała
Będzie czyniących miłość uwierała
Śmierć tak dotkliwie że - ciągle nie wiedząc
O umieraniu - wyrzygają z płuc
