Na nucie najwyższej

W końcu ujawnią się ci, których światłoczułe
Srebro mózgu na razie tylko rejestruje

Zamieszkujący poza granicami widma
Póki ich mnie wiadoma pobudka nie wygna

Będzie to głos tak cichy, że sam nie usłyszę
Będzie to głos kobiecy na nucie najwyższej

Z fioletowego strychu wtedy po poręczy
Zjeżdżając prędko miną wszystkie piętra tęczy

By na parterze stanąć w końcu jawną stopą
Wyglądający mniej lub bardziej purpurowo

I, wciąż idąc za głosem, rozpoczną się skradać
Aby rzetelnie źródło tego głosu zbadać

I, wciąż za głosem idąc, przyjdą wreszcie do mnie
Aby zastać nad tego tu wiersza brulionem

1969