Polonia restituta
Domy szare domy w których nikt nie mieszka
Jeszcze jest niegotowa odwaga i nadzieja
Izby łaknące izby miłosne kołyski
Lecz miłość się dopiero śni na wschód od Wisły
Jeszcze się myli z śmiercią jak noc z dniem
Jeszcze świt nie wie może zmierzchem jest
Lecz lotnik nad szarą ziemią co wypłakał oko
Drugim widzi już słońcem wisi ponad Polską
Lud przez Bug się przeprawia tabor na pontonie
Mężczyźni na kobietach za nimi płyną konie
I pług by nie zardzewieć już tnie tłustą rolę
I zanim chłop zasieje kobietę zapłodni
Lotnik siedząc na miedzy prawo spisze
Boża krówka chodzi mu po rękopisie
