Światełko
"I ku nam z gór jako jutrzenka świeci"
MICKIEWICZ
Grażynie
To niejasne, mdłe, nieważkie, to nikłe jak łut
To światełko niegasnące niemniej niczym ów
Ogarek cierpliwej gwiazdy, od innych osobnej
I pobożnie przewodniczką nazywanej w Polsce –
To blade jak blada bywać może tylko krew
Tego, który z szubienicy snu oberwał się
I zbudzony na podłodze leżąc strach swój łyka -
To światełko, przy którym wszak nie można ni czytać
Ni pisać listów miłosnych; ale także spać -
To światełko niezależne od nocy czy dnia –
Nie zielone, nie czerwone, fioletowe ani
Nie mające wspólnej tęczy z innymi barwami –
Nie robaczek świętojański, błędny ognik czy
Jakieś słońce niewyraźnie świecące zza mgły –
Lecz światełko takie wątłe jak wątły niekiedy
Bywa wiersz, ten który właśnie będzie nieśmiertelny –
Lecz światełko takie ciche jak cichy ten głos
Który każdy z nas wciąż słyszy, wzywający go
15 X 1969
