Ta rzeka może nieśmiało (...)

Ta rzeka może nieśmiało przypomina Odrę
I góry w których się rodzi słynny Kaukaz
Ale ja przychodzę tu jak legendarna
Zjawa co znikąd wyszła podobna tylko sobie

Z kobietą wymyśloną ale prawdziwą złą
Czasem oswojoną miłością biciem
Wodą stworzoną aż po samo dno
Właśnie leczy opuchnięty policzek

Wyprostowana czy klęcząc jest świętą górą
Dymiącą chmurą włosów i okrutną
W chmurze się lęgną iskierki pierwszej burzy

Piorun zmyślonej krwi na mnie sposobi
I ja uciekam za tarczę moich dłoni
W boski gest wnosząc sens bezwiednie ludzki