Wstęp do nauki o barwach czyli malarz malujacy nocą

Kazimierzowi Jasińskiemu-Szeli
Że północ już, więc górą fiolet: biegun
- Bóg sobie czoło niech ochłodzi w śniegu.

Zaś dół obrazu widmowo czerwony
- to moja śmierć, by chuchała mu w stopy.

Ten kolor w rogu, co urąga widmu,
To jest ta sama śmierć, tylko z profilu.

A kolor ramy, co kolorem nie jest,
Ale koloru przeczuciem - wspomnieniem,

Śmierci margines to - konieczny, by
Korekty wnieść mógł Bóg, wygładzić styl.

Co do kolorów zaś, których w obrazie
Tym nie ma, one także są - witrażem,

Ale w kościele innym; tam o świcie
Ręka słońca obudzi nowe życie.

10/11 XII 1969