SŁowo z twych ust

Słowo z Twych ust wysuwa się srebrną jaszczurką.
Widzę i tak się boję, że życzę Ci śmierci
Gdyby się okazało, iż gdzie indziej skręci.
Czekam aż w srebrny dzwonek mi się zmieni ucho.

Moja śmierć bezwiednie staje się ironiczna
I z tkliwą drwiną liczy Ci inne metale.
Wybaczysz tę sekundę – godziny wybaczę
Gdy ta jaszczurka Ci się pod sercem rodziła.