Mój szerokostopy mózg (...)

Panu Jackowi Łukasiewiczowi

Mój szerokostopy mózg, co z głowy mi wyszedł
Przemierzywszy kroćset mil jawnym jest księżycem

Mój niebieskooki wzrok, co podążył za nim
Pokonując krótkość swą żeni go z gwiazdami

A mój religijny głód, co nie znosi braku
Zmyśla Boga, aby był tłem im oraz ramką

I już mój naiwny zmysł pobożnej harmonii
Pełnym głosem cieszy się z osiągniętej zgody

I już mój zaciekły bunt, najlepszy poeta
Po cichutku ostrzy nóż na kamieniu serca
1969