Na odwrocie starego wiersza

Panu Andrzejowi Kijowskiemu

Na odwrocie starego wiersza
Nowy wiersz dziś pisze poeta

W prawej dłoni ołówek ściska
Lewą sobie mózg z włosów iska

Prawym uchem głosów ze Wschodu
Lewym słucha z Zachodu głosów

Zamyka załzawione oczy
I już widzi Biegun Północny

I już czyta cyfra po cyfrze
Ten swój wiersz w sennym zorzy piśmie

Południowy Biegun nie szkodzi
Koło tyłka pingwiny chodzą

Rosjanie i Amerykanie
Zakładają bazy polarne

Na północy też się układa
Jak najlepiej - nowa wyprawa

I wpada mu w wewnętrzne oko
Transkontynentalny samolot

Echem wodorowego gromu
Nowożytnie brzmi głos ze Wschodu

Na Zachodzie co słychać? słyszy
Mdły pisk watykańskiej łaciny

Nadepniętej na gardło butem
Postępu - reklamy pigułek

Dłoń dyktandu temu posłuszna
Zapisuje dystychy słuszne
A gdy oczy otwiera znów
Na kartce wyiskany mózg

Na odwrocie starego wiersza
Stary lęk jednakowo mieszka

kwiecień 1970