Nie skończona krucjata

Zostało jeszcze tamtą Ostatnią już Zaspę
Przeskoczyć Siódmą górę Wodę siódmej rzeki
Już prawie piły konie gdy Mieliśmy właśnie
Na cuglach folgę im dać Po brzuchy ugrzęzły

Ale to nie jest wina perszeronów W metrum
Dyszla nie tylko skrzydeł Koń nawet pamięci
Lotnej pozbyć mógł Z ślepi patrzy mu żal W mleko
Fermentująca krew wnet żyły mu rozerwie

Ale co to Widzimy Jakby w śnieg już w glebę
Całe zapadły Z uchem przy ziemi czekamy
Gdy z drugiej strony globu dojdzie krzyk my Pewni
Że do Belgii przeciekły już Pójdziemy dalej

1968