Pewna wiedza

Wiem: najpierw oko gwiazdę rodzi w każdy wieczór.
Wiem: potem krew w tej gwieździe tak daleko mieszka.
Wiem: ty, co oficyną jesteś swojej krwi,
dłoń posyłasz, odręczny puszczasz do mnie list.

Wiem: moja dłoń nie pozna smaku twojej dłoni.
Tamta gwiazda już spada: przygważdża do ziemi.
Widzę: leży, przejrzysta jak cień rękawiczki.
Gwiazda jawnie dopala się na linii życia.

Wiem: leżąc w koleinie poziomego ciała
czujesz jak mróz ci skuwa Wschód z Zachodem ciała.
Drugą dłonią sprzed oczu odsuniesz powiekę
nieba i ujrzysz czarną różę swojej śmierci.