Scherzo
Nasionko pewnej wiedzy, które mimochodem
światło begnące przez nas sieje na pożywce
gliwiejącego mózgu, rozrasta się w obłęd.
Przede wszystkim słyszymy jak piłują skrzypce,
Najwięskze skrzypce świata dwaj zgodzeni tracze;
na końcach piły siedzą jakby na huśtawce!
I ważą się, kto cieższy: muzyka ich sądzi
i wciąż są dysonanse a nas boli krocze
i smyczek się wymyka z nie dopiętych spodni.
Naz ostry Boże, smyczku, wygraj nam harmonię
na skrzypcach zielonego ciała tej kobiety,
co tam, gdzie trawa była, uśmiechnięta leży.
