Ten trzeci
Kiedy do twego domu wchodzę, kto jeszcze wchodzi
ze mną, że mnie witając oglądasz się na boki?
Kiedy stawiasz nakrycie na stół i krajesz chleb,
kogo jeszcze zapraszasz, aby też usiadł jeść?
Dla kogo, gdy odpinam ci spinkę u stanika
i dotykam twych piersi, nieumyślnie się wzdrygasz?
I kto cię nagą - ranę, której mój wzrok zabliźnić
nie może, tylko bolisz wciąż bardziej - prócz mnie widzi?
