Zakon

Dobra noc mi pozwala aż do rana pisać
niezmordowanym piórem krwi na jej tablicach
odwracanych wilgotnym palcem mdłego wiatru.

I piszę wierząc że mi starczy jeszcze znaków
współczucia z każdym bratem co na wysokości
swego osamotnienia też z wolna wyświeca.

I piszę wierząc że mi wystarczy pokory
gdy świt mi szary worek na głowę zarzuci
by się do wielkodusznej cierpliwości zmusić.

Bo piszę wiedząc że gdy noc wypełznie z nędzy
pozalewanych wodą lokatorskich piwnic
i na gwiazdach swe płaszcze rozwiesi by wyschły

ja znowu będę pisał oni będą czytać
pisząc zarazem do mnie swój serdeczny list
wielkim promieniowaniem swej wysokiej krwi.
1968