List spod celi II

Choćbyśmy sobie przed snem długo je powtarzali
Twoje imię jest ścieżką co nigdzie nie prowadzi.

I sen wreszcie się waha czy wybrać znów tę stronę
dokąd przez niebo idą tylko gwiazdy bose.

I tak we śnie lecz bez snów leżymy do rana
Jakby nas skopano na niełaskawe dno.

A jest nas dziewięciuset i w naszych celach mdłą
mgłą szyby zadymi porannej śmierci zapach

1967