Trzeba byŁo rozstrzelaĆ poetĘ

Patrzę czasem na Ziemię lecz już nie widzę planety
Cóż, że jest słowo Ziemia, że inne także pamiętam
    Choćby to były wszystkie
    Słowa, które pamiętam
  Wiem, że inny jest język poematu.

Poemat jest osobą, tak mi się czasem wydaje
Zdaje się, jest Murzynem choć nie wiem: czarnym czy białym
    Więc drgająca pod brzuchem
    Białoczerwona różdżka
  Pilnie prowadzi go za moim śladem.

Czasem chciałbym się schować lecz nawet najmniejszej szpary

Nie ma ani obłoku. Lecz nie ma także Murzyna
     Poemat jest kimś innym
     Ale jeśli jaszczurką
  Jest lub biskupem, też jest moja wina.

1967